Polska - Niemcy - Austria - Szwajcaria
środa, 01.03.17
Kanał Youtube: JobProfiTV
Ciekawe? Podziel się!!!

Owoce z zatrutego drzewa

O autorze

Stanisław Jałowiecki

Stanisław Jałowiecki

Poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 2004–2009. Ukończył studia socjologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, uzyskując w 1975 roku stopień doktora nauk humanistycznych. W latach 1981–1983 pełnił funkcję przewodniczącego zarządu regionu NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego, a od 1998 do 2002 z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność – marszałka województwa opolskiego oraz radnego sejmiku. W 2004 został jedynym eurodeputowanym z województwa opolskiego i zasiadał w Komisji Transportu i Turystyki. Był również członkiem delegacji Wspólnej Komisji Parlamentarnej Unia Europejska – Turcja, a w latach 1985–1994 dziennikarzem Radia Wolna Europa w Monachium i jego wicedyrektorem w okresie 1986–1988.

Co znaczą linie w  sporcie? Wiadomo – wyznaczają pole gry. Piłka spadnie poza linię - jest aut. Punkty dostaje druga strona. Oczywiście, że mogą być i są kontrowersje, czy rzeczywiście był aut. Jedni go widzą albo chcą widzieć, inni wręcz przeciwnie, ale zasada jest poza dyskusją – linia rozstrzyga o wszystkim.

W życiu pozasportowym niestety jest inaczej – często kwestionuje się samą zasadę. Szczególnie  drastycznie widać to w obszarze przestrzegania prawa.

Podsłuchy są generalnie (poza wyjątkami ustalonymi ściśle przez inne reguły prawa) nielegalne. Skoro nielegalne, to powinny być ścigane i karane także z mocy prawa, tak, jak każe inne przestępstwo. Kiedy zapytano ambasadora USA w Polsce, co sądzi o prywatnej opinii ówczesnego  ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o Stanach Zjednoczonych, ten stwierdził jednoznacznie: nie będę komentować opinii, której nagranie zostało uzyskane w sposób nielegalny.

Polska jest jakaś inna. Nieważne, czy coś zostało zdobyte legalnie, czy nielegalnie, ważne, co zostało zdobyte – treść. Czy ma ona znaczenie polityczne? Obyczajowe? Czy można komuś w ten sposób dokopać? Ośmieszyć? Albo przedstawić skąd inąd  neutralną treść w kontekście, który ma „nam dać do zastanowienia”?

I rzecz dotyczy nie tylko środków masowego przekazu, ale znacznie gorzej, bo sądów, dla których coraz częściej nie mają znaczenia uchybienia na etapie zbierania dowodów, ale i uzyskiwanie tych „dowodów” w sposób absolutnie nielegalny.

Amerykańskie sądownictwo używa pojęcia „owoców z zatrutego drzewa”. Jeśli drzewo, czyli dowody są zbierane w sposób niezgodny z prawem, to i owoce, czyli wynik tej zbieraniny jest a priori nielegalny, zatem do kosza z nim. Polski kosz, gdyby taki stworzono, musiałby być niezwykle pojemny.

Stanisław Jałowiecki

Ciekawe? Podziel się!!!
JOB-PROFI.pl Copyright ©2013 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pliki cookies / prywatność

EU e-Privacy Directive

Na swoich stronach wykorzystujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij link poniżej.

Zobacz nasza politykę prywatności

Zablokowano ciasteczka. Niniejsza decyzja może być zmieniona.

Wyrażono zgodę na wykorzystywanie cookies. Decyzja może być zmieniona.